sobota, 13 lutego 2010

Zasady aktywnego inwestowania.

We wpisie – Nie ma cudownej reguły doboru spółek zastanawiałem się jaki przyjąć klucz w doborze walorów do mojego portfela aby efektywniej inwestować i na co zwracać uwagę. Inwestować można na kilka sposobów, zależnie od naszego charakteru, temperamentu, ilości wolnego czasu, umiejętności, predyspozycji i systemu transakcyjnego, który stosujemy. Najpopularniejsze jest inwestowanie długoterminowe. Jest wygodne, gdyż zwalnia nas z obowiązku ciągłego ślęczenia przy notowaniach. Zainwestowany kapitał w odpowiednie spółki powinien przynieść nam w długim terminie zwrot większy niż bezpieczniejsze instrumenty - o ile akceptujemy ryzyko związane z tą klasą. Mamy czas dla siebie, a zainwestowane pieniądze stopniowo się pomnażają.

Przeciwieństwem inwestowania długoterminowego jest inwestowanie krótkoterminowe tzw. Day-trading.

Jeśli wiemy, która strategia jest nam bliższa, ukierunkujmy swoje działania i rozwijamy się w wybranej dziedzinie. Giełda codziennie oferuje możliwości zarobku, ale również codziennie odbiera pieniądze słabym, nieprzygotowanym, nerwowym. Pamiętajmy - naszym największym wrogiem jesteśmy my sami i nasze słabości: chciwość i strach, które popychają nas do strat: kup drogo, sprzedaj tanio.

Co to jest Day-trading?

Day-trading to transakcje jednodniowe, charakteryzujące się tym, że pozycja zostaje otwarta i zamknięta w czasie tej samej sesji. Inwestor zaczyna i kończy każdy dzień transakcyjny z gotówką na koncie, nie przetrzymując zakupionych instrumentów przez noc. Day-trading jest zatem rodzajem inwestowania o ekstremalnie krótkim horyzoncie czasowym.

Zaletami tej strategii są mniejsze ruchy cen, co pozwala nam na granie mniejszym kapitałem i stosowanie węższych zleceń obronnych. Kolejną zaletą jest unikanie luk cenowych na otwarciu sesji, a to minimalizuje ryzyko. Równie ważne dla osoby grającej tym systemem jest to, że po zakończeniu sesji nie musi się ona martwić o zajęte pozycje oraz to jak zachowa się rynek następnego dnia lub po weekendzie.

Do głównych wad należy zaliczyć duże zaangażowanie czasowe. Day-trading zwykle posługuje się wykresem w skali od 1 godziny do 1 minuty, co nie pozwala na oderwanie się od nich podczas zawierania transakcji. Dane na wykresach zmieniają się co chwilę i trzeba być cały czas fizycznie przy komputerze, żeby nie przegapić jakichś istotnych zmian lub ruchów cenowych. Wymaga to poświęcenia całego dnia i raczej uniemożliwia wykonywania innej pracy.

Co przyciąga ludzi do Day-tradingu?

Dwie rzeczy - popularność tej techniki i marzenia, aby każdy dzień zakończyć zyskiem.

Jak zatem przystąpić do zarabiania?

• Sprecyzować swoją motywację bycia Day-traderem.

• Ustalenie rozsądnych zasad, jakimi będzie kierować się w swej pracy (np. decyzje kupna lub sprzedaży akcji podejmowane będą wyłącznie na podstawie zaobserwowanego sygnału).

• Inwestujemy w płynne instrumenty (np. waluty, towary, kontrakty) w celu ograniczenie strat z nieudanych transakcji oraz maksymalizację zysków z transakcji przynoszących dochód.

• Wypracuj własną metodę inwestycyjną np. zamykania pozycji przynoszących stratę lub zamykania pozycji zyskownej. Polega na ustaleniu wielkości zysku, którego osiągnięcie mówi nam: „wystarczy, zamykam pozycję”.

• Bądź zdecydowany składając decyzję kupna lub sprzedaży. Zwłoka w złożeniu zlecenia przy skrajnie krótkim horyzoncie czasowym może powiększyć stratę lub zmniejszyć potencjalny zysk.

Kto jest typowym Day-traderem?

Liczba tych osób nie jest duża – nawet w USA, gdzie szacuje się ich liczbę na ok. 25 tys. osób. Spośród nich ok. 5 tys. siedzi codziennie w biurach maklerskich, w których oferuje im się superszybkie i bezpieczne stałe łącza.
Przyjmie się, iż typowy gracz dysponuje gotówką własną rzędu co najmniej 50 tys. USD. Zazwyczaj są to ludzie w wieku 20–30 lat o ponadprzeciętnych zdolnościach. Do tego dochodzi jeszcze spora grupa emerytów. Ludzie tacy mają czas i pieniądze i – jak się należy domyślać – przez całe życie hołdują zasadzie pogoni za sukcesem. Zdecydowaną większość stanowią mężczyźni.

Jak to wygląda w Polsce?

U nas nie wykształciła jeszcze powszechna kultura inwestowania swoich oszczędności w papiery wartościowe, a co dopiero utrzymywania się z tego typu działalności. Jest też bardzo wąska grupa papierów, pozwalająca na swobodne wchodzenie i wychodzenie z inwestycji niemal w każdym momencie trwania sesji. Z naszą techniką też nie jest najlepiej.

Żeby jednak Day-trading miał sens, przy bardzo krótkim horyzoncie czasowym zarabianiu na minimalnych ruchach kursów akcji, polski Day-trader (chcąc utrzymać się z tego rodzaju działalności) powinien dysponować kwotą ok. 200 tys. zł.
Działalność taka wymaga bowiem wielu poświęceń i zaangażowania czasowego. Inwestor musi przez cały dzień obserwować notowania w czasie rzeczywistym po to, by bez opóźnień podejmować decyzje.
Znalazłem wypowiedź Konrada na forum: „Od 2 lat jestem Day-traderem i to z bardzo korzystnym zyskiem :) moim zdaniem za Day-trading zabierać sie powinny osoby które mają wolny zawód, lub w ogóle nie pracują, wiec mają czas na siedzenie przy komputerze i operowanie portfelem (zyski są wtedy bardzo duże); jeśli natomiast ktoś myśli wyłącznie o bezpiecznym pomnożeniu oszczędności to proponuje zakup akcji bardzo stabilnej spółki (najlepiej z pakietem Skarbu Państwa) i oczekiwanie na jakieś zyski (ale na pewno nie wyniosą one więcej niż 100% rocznie)”.

Day-trading nie jest dla każdego. Żeby wdrożyć tą strategię potrzeba silnych nerwów, talentu i czasu. Day-trading przeznaczony jest wyłącznie dla inwestorów posiadających niezbędną wiedzę zdobytą na rzeczywistym rynku. Trudno wyobrazić sobie, aby transakcjami jednodniowymi zajmowali się początkujący gracze i – co gorsza – inwestowali w ten biznes dorobek całego życia. Day-trading to czysta spekulacja giełdowa dla najlepszych. Do nauki można wykorzystać rachunek demo - dostępny na platformach.

8 komentarzy:

  1. Brawo, też oglądałem ten wykład, a jednak nie pomyślałem żeby pochwalić się spostrzeżeniami.

    OdpowiedzUsuń
  2. I co sądzisz Adam o tej metodzie inwestowania?

    OdpowiedzUsuń
  3. Temat bardzo ciekawy i warty uwagi. Sam ostatnio sporo czytałem o przykładowych strategiach. Jednak tylko dla ludzi o stalowych nerwach i trzymających się zasad.

    P.S. Czy nie powinno być "Kto jest typowym Day-traderem?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ok - poprawiłem na tradera!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry artykul. To sport dla wybranych. Mozna ewentualnie zaczac od spread bettingu jako nauki. Wystarcza mniejsze stawki, ale czasu pochlania tak samo duzo.

    Znam paru spread betterow, ktorzy mogliby zyc z tego, ale ciagle pracuja w swoich "day jobs".

    Ja osobiscie uwazam, ze zycie z day tradingu byloby zbyt stresujace. O wiele lepiej traktowac inwestowanie/spekulowanie jako hobby czy dodatkowe zrodlo dochodow lub metode na pomnazanie pieniedzy.

    Znalam jednego amatora, ktory nie majac wczesniejszego pojecia o inwestowaniu wrzucil w gielde wszystkie swoje oszczednosci i chcial byc day traderem, bo pare razy na poczatku udalo mu sie zarobic. Po niedlugim czasie przestal chwalic sie swoimi sukcesami na forum, a po paru miesiacach powiedzial, ze mial za duze straty i przestal grac.

    OdpowiedzUsuń
  6. sas - Owszem, podoba mi się ten styl inwestowania, ale nie mam czasu w ciągu sesji więc odpada.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy ten styl inwestowania sprawdził by się na akcjach np. WIG20 (są płynne)?

    OdpowiedzUsuń
  8. blue chipy to nic innego jak piękne panie na usługach futures, w czasie bessy jaka miała miejsce w 2007r daytrading raczej odpadał ze względu na ryzykowne odbicia i łapanie noży jedyna słuszna metoda inwestycyjna to krótka sprzedaż która dała zarobić krocie czyli jak zawsze kto szedł z trendem zarabiał a kto był przeciw upadał

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty